Siedzimy przy
stoliku. Remmy opowiada śmieszną historię ze swojego dzieciństwa i nie możemy pohamować
śmiechu. Cały czas czuję na sobie wzrok Axela. Brakowało mi go i zdążyłam mu
już wybaczyć, ale sobie nie. Tyle razy przypominałam sobie tamte wakacje na
przemian się śmiejąc i płacząc.
- Chciałabym jeszcze z wami posiedzieć, ale musimy już
jechać. Muszę jutro pomóc mamie w przygotowaniu imprezy charytatywnej. – Mówi Lodowica.
Wstajemy od stolika. Przytulamy każdego z osobna na pożegnanie. Przy Axelu zatrzymuję
się na dłużej. Całuję go w policzek i szepczę:
- Tęskniłam.
Wychodzimy z klubu.
Nocne powietrze owiewa mi twarz. Czarnowłosa podchodzi szybko do samochodu, a
ja wlekę się z tyłu.
- Kathrine! – Słyszę głos za plecami dobiegający od strony
klubu.
Odwracam się. Axel
biegnie w moją stronę. Przystaje kilkanaście centymetrów ode mnie. Chwyta mnie
za nadgarstki i przyciąga do siebie.
- Też za tobą tęskniłem, aniołku – mówi.
Przytulam go mocno.
Całuje mnie w głowę.
- Dobranoc Kath. Słodkich snów.
Ciężko mi się od
niego oderwać.
- Dobranoc Axel – odpowiadam.
Chwilę jeszcze
patrzę na niego, po czym podbiegam do auta.
- Axel? – Pyta przyjaciółka.
Przytakuję. Ona
kręci tylko głową i zaczyna opowiadać o jutrzejszej imprezie.
Zapowiada się naprawdę ciekawie. W szczególności dlatego, że
każdy będzie mógł zagrać.
Podjeżdżamy pod mój dom.
Wychodzę z samochodu. Idę po wyłożonej ścieżce. Otwieram drzwi wejściowe. Widzę
światło w salonie. Wchodzę do pomieszczenia. Mama obłożona papierami, na
stoliku stoi laptop kawa. Nie zauważa
mnie. Krótkie, brązowe włosy opadają lekko za łopatki. Okulary zsunęły jej się
na zgrabny nos.
- Cześć mamo!
Patrzy w moją
stronę. Kąciki ust natychmiastowo unoszą się do góry.
- Kathrine! – Wstaje z kanapy, podchodzi do mnie i przytula.
– Usiądź. Przepraszam, że nie było nas na zakończeniu, ale wiesz jak to u nas
jest. Miło ze strony Esmeraldy. Opuścić zakończenie roku swojej córki, by
przylecieć do Londynu na zakończenie szkoły swojej chrześnicy.
- Tak. W dodatku Sofi
musiała być wściekła.
Nienawidziłam mojej kuzynki Sofi, za to jej matkę
uwielbiałam. To przez nią wszystko się rozsypało. Mój związek z Axelem.
- Wiesz mamo jestem zmęczona. Pójdę spać.
- Dobrze. Dobranoc.
Wstaję z kanapy. Prawie,
że czołgam się na schodach by dojść do pokoju.
Zapalam światło w
moim królestwie. Gdy tylko przekraczam próg, otula mnie zapach kwiatu
pomarańczy. Wszystko na swoim miejscu. Po lewej stronie rozsuwane drzwi do
wielkiej garderoby. Na wprost, ściana ze szkła, a za nią ogromny balkon, w
który jest wbudowany basen. Po prawej łóżko w kształcie okręgu, stolik i fotel wiklinowy
przyczepiony do sufitu. Na podłodze mięciutki, miętowy dywan w kształcie koła.
Nad łóżkiem ścianie znajdują się diody. Drewniana komoda obok łazienki.
Dostrzegam na niej zdjęcia, z Lodovicą , Melisą ( moją siostrą ) i oczywiście
zdjęcie mojego ukochanego wokalisty zespołu 5SOS – Luke’a Hemmingsa.
Wchodzę do łazienki.
Zimny prysznic, to jest to czego potrzebuję. Lodowata woda w połączeniu z żelem
cytrusowym.
Po paru minutach wychodzę
z pod prysznica. Ubieram niebieską koszulkę i białe szorty.
Gdy tylko wchodzę z powrotem do pokoju, rzucam się na łóżko.
Włączam wieżę stereo. Muzyka 5
Seconds Of Summer wypełnia kązdy kąt sypialni. Głos Luke’a w piosence ,, She
looks so perfect” kołyszą mnie do snu.