piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 5



- Co tu robisz ?- pytam. Nie odpowiada, bo podchodzi Lodovica i Jorge.
- Lodo, to jest właśnie Carter. Carter, to moja najwspanialsza przyjaciółka Lodovica, a tamten chłopak to Jorge. - przedstawiam ich sobie. - To może usiądziemy ?
Siadamy do stolika. Zapada cisza. Pierwszy odzywa się Jorge.
 - Kath, może opowiesz mi coś o sobie ? Bo nic o tobie nie wiem.
 - Hmmm. Jasne. Urodziłam się w Rzymie. Lodovicę znam od urodzenia. Jest dla mnie jak starsza siostra. Gdy przeprowadzałam się do Barcelony, rodzina Lodo przeniosła się tam razem z nami, bo wiedzieli, że nie mogą nas rozdzielić. W obu tych miastach mam domy. Barcelona i Rzym są bardzo bliskie mojemu sercu. Przeżyłam tam wiele wspaniałych lat. Po przeniesieniu się do Buenos Aires poznałyśmy Candelarię i Albę. Kilka lat temu zaczęłam szkołę średnią w Londynie. Po wakacjach zaczynam ostatni rok. W Londynie mieszka również moja babcia. Podczas tych wakacji zamierzam jeszcze odwiedzić Rzym i Barcelonę, a tam...
 - Nas też zamierzałaś odwiedzić Kath, czy ominąć szerokim łukiem ? - słyszę z tyłu bardzo dobrze znany mi głos. Odwracam się.
 - Ethan ? - nie mogę uwierzyć własnym oczom. - Co ty tutaj robisz ? - podbiegam do przyjaciela.
 - Nie tylko Ethan tutaj jest ślicznotko. - patrzę za plecy chłopaka.
Nie wieżę. Ja chyba śnię. Cały zespół. Ethan, Remmy,Damien no i Axel.
 - Nie wieżę ! Chłopaki ! Co wy tutaj robicie ? Kiedy przylecieliście ?
 - Nie wszystko na raz Kath. - śmieje się Damien, któremu jak zwykle, blond grzywka z czarnymi pasemkami opada na czoło.
 Wszyscy wyglądają tak jak ich zapamiętałam.
Ethan i Damien, czyli ,, bliźnięta jing i jang ", całkowite przeciwieństwa, które idealnie ze sobą współgrają. Ethan ma czarne włosy z blond pasemkami, a Damien blond z czarnymi pasemkami. Z ubraniami jest podobnie jak z włosami. Gdy jeden ma białą kurtkę, drugi ma czarną, i tak w kółko, ale ich twarze i sylwetki są identyczne. Ten sam nos, te same czerwone usta, te same zielone oczy, które okalają czarne rzęsy. W zespole, Ethan gra na basie, a Damien na perkusji.
 Remmy z pięknymi brązowymi lokami, sięgającymi do szyi i tymi wielkimi, niebieskimi oczami wygląda po prostu słodko. Na co dzień woli koszule, niż skórzane kurtki, które ubiera tylko na potrzeby zespołu. Zawsze uśmiechnięty i troskliwy o swoją dziewczynę Elen. Gra na keyboardzie.
 No i Axel. Najtrudniejszy charakter. Tylko mi się udało tak naprawdę go poznać. Mamy za sobą długą wspólną historię, z nie za bardzo szczęśliwym zakończeniem. Grzywka czarna jak noc, opada mu na lewe oko. Niebieskie niczym szafir oczy spoglądają na mnie z troską, miłością i nienawiścią jednocześnie. W prawym kąciku dolnej wargi ma srebrnego kolczyka. Pełne, czerwone wargi, unoszą się w delikatnym półuśmiechu. Przez obcisłą, czarną koszulkę, widzę zarys pięknie wyrzeźbionego torsu. Na bluzkę ma założoną czarną skórzaną kurtkę. No i oczywiście do kompletu czarne spodnie i czarne glany.
 - Cześć aniołku.- mówi tak cicho, że ledwo go słyszę.
Tylko on tak do mnie mówił. Nagle, po prostu zapominam o przyjaciółce, Jorge, zespole, nawet moim chłopaku. Podbiegam do niego ze łzami w oczach i wtulam się w jego koszulkę. Wszystkie wspomnienia wracają. Pierwsze spotkanie, chwile spędzone razem. Tylko Lodovica wie o co chodzi. Do niej miałam i mam największe zaufanie.
 Czuję, że tusz spływa mi po twarzy. Dalej przytulam Axela, a jego ramiona wtulają mnie jego tors. Jestem przy nim taka malutka. Przewyższa mnie o półtorej głowy.
 Nie wiem ile czasu tak stoimy. Może kilka minut, a może kilka godzin. Kto wie. Przy Axelu nie liczę czasu. Czuję na ramieniu delikatną dłoń przyjaciółki.
 - Chodź. Wyjdziemy stąd na chwilę. Musisz ochłonąć. - szepcze mi do ucha Lodovica.
Kiwam głową, powoli odrywając się od chłopaka. Ostatni raz patrzę w smutne oczy Axela i idę za czarnowłosą w stronę łazienki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz