piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 7



  Siedzimy przy stoliku. Remmy opowiada śmieszną historię ze swojego dzieciństwa i nie możemy pohamować śmiechu. Cały czas czuję na sobie wzrok Axela. Brakowało mi go i zdążyłam mu już wybaczyć, ale sobie nie. Tyle razy przypominałam sobie tamte wakacje na przemian się śmiejąc i płacząc.
- Chciałabym jeszcze z wami posiedzieć, ale musimy już jechać. Muszę jutro pomóc mamie w przygotowaniu imprezy charytatywnej. – Mówi Lodowica. Wstajemy od stolika. Przytulamy każdego z osobna na pożegnanie. Przy Axelu zatrzymuję się na dłużej. Całuję go w policzek i szepczę:
- Tęskniłam.
 Wychodzimy z klubu. Nocne powietrze owiewa mi twarz. Czarnowłosa podchodzi szybko do samochodu, a ja wlekę się z tyłu.
- Kathrine! – Słyszę głos za plecami dobiegający od strony klubu.
  Odwracam się. Axel biegnie w moją stronę. Przystaje kilkanaście centymetrów ode mnie. Chwyta mnie za nadgarstki i przyciąga do siebie.
- Też za tobą tęskniłem, aniołku – mówi.
  Przytulam go mocno. Całuje mnie w głowę.
- Dobranoc Kath. Słodkich snów.
  Ciężko mi się od niego oderwać.
- Dobranoc Axel – odpowiadam.
  Chwilę jeszcze patrzę na niego, po czym podbiegam do auta.
- Axel? – Pyta przyjaciółka.
  Przytakuję. Ona kręci tylko głową i zaczyna opowiadać o jutrzejszej imprezie.
Zapowiada się naprawdę ciekawie. W szczególności dlatego, że każdy będzie mógł zagrać.
  Podjeżdżamy pod mój dom. Wychodzę z samochodu. Idę po wyłożonej ścieżce. Otwieram drzwi wejściowe. Widzę światło w salonie. Wchodzę do pomieszczenia. Mama obłożona papierami, na stoliku stoi laptop  kawa. Nie zauważa mnie. Krótkie, brązowe włosy opadają lekko za łopatki. Okulary zsunęły jej się na zgrabny nos.
- Cześć mamo!
  Patrzy w moją stronę. Kąciki ust natychmiastowo unoszą się do góry.
- Kathrine! – Wstaje z kanapy, podchodzi do mnie i przytula. – Usiądź. Przepraszam, że nie było nas na zakończeniu, ale wiesz jak to u nas jest. Miło ze strony Esmeraldy. Opuścić zakończenie roku swojej córki, by przylecieć do Londynu na zakończenie szkoły swojej chrześnicy.
 - Tak. W dodatku Sofi musiała być wściekła.
Nienawidziłam mojej kuzynki Sofi, za to jej matkę uwielbiałam. To przez nią wszystko się rozsypało. Mój związek z Axelem.
- Wiesz mamo jestem zmęczona. Pójdę spać.
- Dobrze. Dobranoc.
 Wstaję z kanapy. Prawie, że czołgam się na schodach by dojść do pokoju.
  Zapalam światło w moim królestwie. Gdy tylko przekraczam próg, otula mnie zapach kwiatu pomarańczy. Wszystko na swoim miejscu. Po lewej stronie rozsuwane drzwi do wielkiej garderoby. Na wprost, ściana ze szkła, a za nią ogromny balkon, w który jest wbudowany basen. Po prawej łóżko w kształcie okręgu, stolik i fotel wiklinowy przyczepiony do sufitu. Na podłodze mięciutki, miętowy dywan w kształcie koła. Nad łóżkiem ścianie znajdują się diody. Drewniana komoda obok łazienki. Dostrzegam na niej zdjęcia, z Lodovicą , Melisą ( moją siostrą ) i oczywiście zdjęcie mojego ukochanego wokalisty zespołu 5SOS – Luke’a Hemmingsa.
  Wchodzę do łazienki. Zimny prysznic, to jest to czego potrzebuję. Lodowata woda w połączeniu z żelem cytrusowym.
  Po paru minutach wychodzę z pod prysznica. Ubieram niebieską koszulkę i białe szorty.
Gdy tylko wchodzę z powrotem do pokoju, rzucam się na łóżko. Włączam wieżę stereo. Muzyka 5 Seconds Of Summer wypełnia kązdy kąt sypialni. Głos Luke’a w piosence ,, She looks so perfect” kołyszą mnie do snu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz